- Po raz pierwszy z firmą Compensa Vienna skontaktowałam się w 2007 r. Poszłam do ich biura w Rzeszowie i wykupiłam polisę ubezpieczeniową. Obsługą tej polisy zajął się pan Jerzy K., kierownik zespołu - opowiada pani Ewa Sobierajska. Pan K. zajął się kolejnymi umowami pani Ewy z Compensą. - Poinformował mnie, że to on jest moim doradcą. Ponieważ zakładając polisę, zerwałam terminową lokatę w banku, pan Jerzy zaproponował mi bardzo korzystne fundusze gwarantowane z zyskiem 45 proc. Skorzystałam z tego, po trzech miesiącach moja lokata powiększyła się o obiecane procenty - wspomina.
W rozmowie z doradcą pani Sobierajska przyznała, że będzie sprzedawać rodzinną nieruchomość odziedziczoną po ojcu. - Zaproponował kolejne fundusze gwarantowane. Zdecydowałam się na nie. Podobnie jak wcześniej podpisaliśmy wniosek o zawarciu umowy i wpłaciłam 310 tys. zł. Po trzech miesiącach pan Jerzy poinformował mnie, że fundusze są przedłużone na kolejne trzy miesiące, a potem, że na następne trzy miesiące. Oferta była atrakcyjna, więc się zgodziłam - wyjaśnia Sobierajska.
Szok przeżyła w lutym tego roku. Firma Compensa powiadomiła ją, że rozwiązała umowę z Jerzym K. Okazało się, że w ubiegłym roku kilka osób, które założyły proponowane przez K. fundusze, próbowało wypłacić pieniądze. Gdy agent zaczął ich zwodzić, powiadomili centralę firmy. - Ja również poprosiłam o zwrot pieniędzy, licząc, że stracę część odsetek. Pieniędzy nie dostałam. Doszło do tego, że napisałam do Compensy wezwanie do zapłaty. Dostałam odpowiedź, że wszelkie działania firmy nastąpią po zakończeniu śledztwa - mówi kobieta. Wiele razy dzwoniła do centrali firmy. - Ale albo prezesa nie było, albo rozmowa była lekceważąca, albo mnie zbywano - dodaje. Compensa nie wypłaciła pieniędzy.
W październiku tego roku w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie zakończyła się sprawa przeciwko Jerzemu K. Mężczyzna został uznany winnym wyłudzenia i oszukania 20 osób. W sumie wyłudził 1 mln 700 tys. zł, poszkodowani stracili od 10 do 380 tys. zł.
Co oznacza wyrok skazujący Jerzego K. dla klientów, którzy ulokowali pieniądze w Compensie? Jeśli liczyli, że w takiej sytuacji firma weźmie odpowiedzialność za nieuczciwego pracownika, to się pomylili.
- Sąd 5 października wydał wyrok mówiący m.in., że pan Jerzy K., nasz były agent, jest winny zarzucanych mu czynów, i nakazał naprawienie w ciągu najbliższych dwóch lat wszystkich szkód wyrządzonych osobom przez niego poszkodowanym. Według naszej wiedzy żadna ze stron nie kwestionuje wyroku sądu. Także nasze towarzystwo akceptuje wyrok mówiący wprost, że pełną odpowiedzialność za naprawianie wyrządzonych szkód ponosi pan Jerzy K., który współpracując z nami, złamał szereg zapisów umowy agencyjnej - wyjaśnia Marek Gołębiewski, rzecznik Compensy SA. Rzecznik nie chciał powiedzieć, czy i w jaki sposób firma bierze odpowiedzialność za działalność agentów. Nie odpowiedział, czy Compensa jest ubezpieczona na ewentualne pokrycie szkód wyrządzonych przez jej przedstawicieli.
- Ja oczekuję wypłacenia moich pieniędzy przez Compensę. Zawierałam umowę z przedstawicielem firmy Compensa, w siedzibie Compensy, podpisywałam umowę na druku Compensy. Firma odżegnuje się od odpowiedzialności za to, co się wydarzyło, pisząc mi, że Jerzy K. jest byłym agentem. Gdybym podpisywała umowę z nim w bramie, nie wiedząc, kim on jest, to można by powiedzieć, że jestem sobie sama winna, że nie byłam wystarczająco ostrożna. Ale tak nie było! Ja zaufałam firmie Compensa, zdecydowałam się powierzyć im swoje pieniądze. Przypadek zrządził, że obsługiwał mnie Jerzy K. Skąd mogłam wiedzieć, że ich przedstawicielem jest nieuczciwy człowiek? - żali się Sobierajska. Uważa, że firma powinna wypłacić poszkodowanym pieniądze, a potem domagać się od agenta ich zwrotu.
O problemie pani Sobierajskiej i pozostałych poszkodowanych poinformowaliśmy biuro rzecznika ubezpieczonych. - Sprawa wymaga wyjaśnienia, dlatego czekamy na pismo od pani Sobierajskiej. Spróbujemy sprawdzić, jakie działania prawne ta pani jeszcze może podjąć - mówi Krystyna Krawczyk, dyrektorka biura rzecznika.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów