Budowa obwodnicy Ropczyc opóźni się o pół roku
2009-12-06
, aktualizacja: 06.12.2009 16:59
- To przedpole wielkich budów na Podkarpaciu. Skoro ten egzamin został oblany, to co będzie, jak przyjdzie budować autostradę? - grzmi burmistrz miasteczka Bolesław Bujak. - Tych dwóch zadań nie można porównywać - wskazuje generalna dyrekcja dróg
ZOBACZ TAKŻE
- Coraz bliżej do północnej obwodnicy Rzeszowa (22-12-09, 17:56)
Gospodarz miasta jest tak zdenerwowany, że nie przebiera w słowach, a przysłowia same cisną mu się na usta: - Zawsze ryba psuje się od głowy - recytuje.
I jeszcze: - Wylaliśmy dziecko z kąpielą.
Pół roku poślizgu
A to wszystko o słynnej obwodnicy Ropczyc. To raptem 4,5-kilometrowa droga, a krzyku jest o nią więcej niż o podkarpacką autostradę. Do tej pory ostro protestowali mieszkańcy, którzy nie zgadzali się na jej przebieg w gęstej zabudowie. Wskazywali, że lepiej byłoby ją poprowadzić polami po północnej stronie miasta.
Choć sprawy ciągle się jeszcze toczą przed sądami administracyjnymi, budowa ruszyła w lipcu ub. roku. Jej finał zaplanowano i zapisano w umowach na końcówkę tego roku. Nowa droga, która miała odciążyć przecinającą Ropczyce E-40, miała być gotowa na Gwiazdkę.
Dziś już wiadomo, że ten plan nie ziści się.
- Wykonawca poprosił nas już o przedłużenie kontraktu. Według tego wniosku czas zakończenia prac przewidziany jest na połowę przyszłego roku - informuje Joanna Rarus, rzeczniczka prasowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie. GDDKiA to inwestor całego przedsięwzięcia.
Burmistrz Bujak, dla którego budowa obwodnicy to oczko w głowie, aż podskakuje ze złości. - Ta sytuacja to konsekwencja nieudolności i inwestora, i wykonawcy. Ta inwestycja absolutnie mogła być zakończona w terminie. Byłem na budowie bardzo często i widziałem, jak była prowadzona. I co najmniej raz na miesiąc przekazywałem i generalnej dyrekcji, i firmie swoje uwagi. Roboty szły za wolno, na jedną zmianę. Do końca nie doprosiłem się, by przejść na system dwuzmianowy. A jeśli ja widzę, jak o 17 pracuje ten sam człowiek, który był na budowie i rano, to jaką on ma wydolność? W soboty firma pracowała tylko do 12. A w niedziele wcale. Tak się już dziś w Europie nie buduje. A my powinniśmy budować jeszcze szybciej, bo jesteśmy daleko w tyle - punktuje burmistrz Bujak. I dodaje: - Tego się już można było spodziewać po wyniku przetargu. Wygrała najniższa cena, można rzec - niewiarygodnie niska. Ta firma ma możliwości budowania dróg, ale co najwyżej gminnych - ostro ocenia burmistrz Bujak.
Z siekierami wypadali
Honoru firmy Drogbud ze Strzyżowa, która buduje ropczycką obwodnicę, broni GDDKiA. - Firma podała wiele powodów opóźnień. Obiektywnych powodów - podkreśla Rarus.
Wśród nich jest czerwcowa powódź, jaka nawiedziła Ropczyce. - Firma poniosła wówczas straty oszacowane na ok. milion zł. Zamulona została kanalizacja, uszkodzone nasypy, zniszczone szalunki mostów i wiaduktów. Poza tym na trasie obwodnicy jest problem z osiadaniem nasypu pod drogą i trzeba czasu, by on osiadł. Na domiar złego jest tam też osuwisko - wylicza Rarus.
W GDDKiA mówią też, że wykonawca w co najmniej kilkunastu przypadkach miał problem z wejściem na działki, których właściciele chcieli ich bronić za wszelką cenę. - Ludzie wypadali z domów z siekierami - słyszymy opowieści.
To wszystko nie służyło utrzymaniu tempa prac.
Teraz wniosek firmy o wydłużenie kontraktu jest analizowany przez GDDKiA. Jeśli zgodzi się ona na uznanie racji wykonawcy, to kontrakt zostanie po prostu przedłużony. Jeśli nie, będą naliczane kary finansowe. Ale na razie wszystko wskazuje na to, że GDDKiA zgodzi się na prośbę firmy.
Jej wiceprezes Dawid Wojtaszek nie chce odnosić się do słów burmistrza Bujaka ani ich w żaden sposób komentować.
- A czy nie uważacie, że ta inwestycja po prostu was przerosła? - pytam.
- Obwodnica w Ropczycach to kontrakt na kwotę 173 mln zł. A nasza firma realizowała już większe zadania, np. kontrakt na kwotę 500 mln zł. To była droga ekspresowa S-7 na odcinku Białobrzegi - Grójec. Skoro tam sobie poradziliśmy, to znaczy, że obwodnica Ropczyc nie jest zbyt poważnym dla nas zadaniem - mówi wiceprezes Wojtaszek.
Tymczasem burmistrz Bujak komentuje: - Budowa naszej obwodnicy to przedpole prawdziwego, dużego zadania, jakie stanie przed Podkarpaciem w momencie rozpoczęcia budowy autostrady. Jeśli teraz oblewamy taki mały egzamin, to co będzie potem? - słyszymy.
W ciągu dnia na drogach Ropczyc tworzą się ogromne korki. Aby przejechać przez miasto drogą E-40, trzeba stracić 40 minut.
I jeszcze: - Wylaliśmy dziecko z kąpielą.
Pół roku poślizgu
A to wszystko o słynnej obwodnicy Ropczyc. To raptem 4,5-kilometrowa droga, a krzyku jest o nią więcej niż o podkarpacką autostradę. Do tej pory ostro protestowali mieszkańcy, którzy nie zgadzali się na jej przebieg w gęstej zabudowie. Wskazywali, że lepiej byłoby ją poprowadzić polami po północnej stronie miasta.
Choć sprawy ciągle się jeszcze toczą przed sądami administracyjnymi, budowa ruszyła w lipcu ub. roku. Jej finał zaplanowano i zapisano w umowach na końcówkę tego roku. Nowa droga, która miała odciążyć przecinającą Ropczyce E-40, miała być gotowa na Gwiazdkę.
Dziś już wiadomo, że ten plan nie ziści się.
- Wykonawca poprosił nas już o przedłużenie kontraktu. Według tego wniosku czas zakończenia prac przewidziany jest na połowę przyszłego roku - informuje Joanna Rarus, rzeczniczka prasowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie. GDDKiA to inwestor całego przedsięwzięcia.
Burmistrz Bujak, dla którego budowa obwodnicy to oczko w głowie, aż podskakuje ze złości. - Ta sytuacja to konsekwencja nieudolności i inwestora, i wykonawcy. Ta inwestycja absolutnie mogła być zakończona w terminie. Byłem na budowie bardzo często i widziałem, jak była prowadzona. I co najmniej raz na miesiąc przekazywałem i generalnej dyrekcji, i firmie swoje uwagi. Roboty szły za wolno, na jedną zmianę. Do końca nie doprosiłem się, by przejść na system dwuzmianowy. A jeśli ja widzę, jak o 17 pracuje ten sam człowiek, który był na budowie i rano, to jaką on ma wydolność? W soboty firma pracowała tylko do 12. A w niedziele wcale. Tak się już dziś w Europie nie buduje. A my powinniśmy budować jeszcze szybciej, bo jesteśmy daleko w tyle - punktuje burmistrz Bujak. I dodaje: - Tego się już można było spodziewać po wyniku przetargu. Wygrała najniższa cena, można rzec - niewiarygodnie niska. Ta firma ma możliwości budowania dróg, ale co najwyżej gminnych - ostro ocenia burmistrz Bujak.
Z siekierami wypadali
Honoru firmy Drogbud ze Strzyżowa, która buduje ropczycką obwodnicę, broni GDDKiA. - Firma podała wiele powodów opóźnień. Obiektywnych powodów - podkreśla Rarus.
Wśród nich jest czerwcowa powódź, jaka nawiedziła Ropczyce. - Firma poniosła wówczas straty oszacowane na ok. milion zł. Zamulona została kanalizacja, uszkodzone nasypy, zniszczone szalunki mostów i wiaduktów. Poza tym na trasie obwodnicy jest problem z osiadaniem nasypu pod drogą i trzeba czasu, by on osiadł. Na domiar złego jest tam też osuwisko - wylicza Rarus.
W GDDKiA mówią też, że wykonawca w co najmniej kilkunastu przypadkach miał problem z wejściem na działki, których właściciele chcieli ich bronić za wszelką cenę. - Ludzie wypadali z domów z siekierami - słyszymy opowieści.
To wszystko nie służyło utrzymaniu tempa prac.
Teraz wniosek firmy o wydłużenie kontraktu jest analizowany przez GDDKiA. Jeśli zgodzi się ona na uznanie racji wykonawcy, to kontrakt zostanie po prostu przedłużony. Jeśli nie, będą naliczane kary finansowe. Ale na razie wszystko wskazuje na to, że GDDKiA zgodzi się na prośbę firmy.
Jej wiceprezes Dawid Wojtaszek nie chce odnosić się do słów burmistrza Bujaka ani ich w żaden sposób komentować.
- A czy nie uważacie, że ta inwestycja po prostu was przerosła? - pytam.
- Obwodnica w Ropczycach to kontrakt na kwotę 173 mln zł. A nasza firma realizowała już większe zadania, np. kontrakt na kwotę 500 mln zł. To była droga ekspresowa S-7 na odcinku Białobrzegi - Grójec. Skoro tam sobie poradziliśmy, to znaczy, że obwodnica Ropczyc nie jest zbyt poważnym dla nas zadaniem - mówi wiceprezes Wojtaszek.
Tymczasem burmistrz Bujak komentuje: - Budowa naszej obwodnicy to przedpole prawdziwego, dużego zadania, jakie stanie przed Podkarpaciem w momencie rozpoczęcia budowy autostrady. Jeśli teraz oblewamy taki mały egzamin, to co będzie potem? - słyszymy.
W ciągu dnia na drogach Ropczyc tworzą się ogromne korki. Aby przejechać przez miasto drogą E-40, trzeba stracić 40 minut.
* A co z autostradą
W przyszłym roku rozpocznie się gigantyczna operacja, jaką będzie budowa odcinka podkarpackiego autostrady A-4. Ma ona nas prowadzić na zachód kraju poprzez Tarnów i Kraków, a także do granicy wschodniej w Korczowej. To prawie 166 km dwujezdniowej drogi o czterech pasach. Jej budowa ma się zakończyć w 2012 roku. O całkowitych kosztach dziś trudno powiedzieć, ale dużo do myślenia dają już pierwsze dwa rozstrzygnięte przetargi. Np. kontrakt na 22-kilometrowy odcinek Radymno do granicy w Korczowej opiewa na 818,5 mln zł.
- Budowa obwodnicy Ropczyc i autostrady to dwie różne sprawy. Nie wolno tego porównywać i mówić, że skoro budowa 4,5 km obwodnicy trwa już półtora roku, to autostrada też będzie budowana w takim tempie. W przypadku obwodnicy Ropczyc zbiegło się wiele niekorzystnych okoliczności i atmosfera wokół niej była od początku nie najlepsza. A autostrada w zdecydowanej większości idzie przez tereny rolnicze. Dziś nic nie wskazuje na to, by budowa autostrady miała być opóźniona - mówi Joanna Rarus.
W przyszłym roku rozpocznie się gigantyczna operacja, jaką będzie budowa odcinka podkarpackiego autostrady A-4. Ma ona nas prowadzić na zachód kraju poprzez Tarnów i Kraków, a także do granicy wschodniej w Korczowej. To prawie 166 km dwujezdniowej drogi o czterech pasach. Jej budowa ma się zakończyć w 2012 roku. O całkowitych kosztach dziś trudno powiedzieć, ale dużo do myślenia dają już pierwsze dwa rozstrzygnięte przetargi. Np. kontrakt na 22-kilometrowy odcinek Radymno do granicy w Korczowej opiewa na 818,5 mln zł.
- Budowa obwodnicy Ropczyc i autostrady to dwie różne sprawy. Nie wolno tego porównywać i mówić, że skoro budowa 4,5 km obwodnicy trwa już półtora roku, to autostrada też będzie budowana w takim tempie. W przypadku obwodnicy Ropczyc zbiegło się wiele niekorzystnych okoliczności i atmosfera wokół niej była od początku nie najlepsza. A autostrada w zdecydowanej większości idzie przez tereny rolnicze. Dziś nic nie wskazuje na to, by budowa autostrady miała być opóźniona - mówi Joanna Rarus.
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Budowa obwodnicy Ropczyc opóźni się o pół roku
irs_biuro
07.01.10, 12:13
Moim zdaniem Ci którzy tylko potrafią narzekać należą właśnie do tej części Polski o której jest mowa w Forum.Gdyby każdy z Państwa zanim zbudował swoje zdanie o tej inwestycji dogłębnie »
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona




