Wyniki sondażu. Rzeszów jest zachwycony sobą
2010-01-14
, aktualizacja: 14.01.2010 11:35
Najbardziej w kraju ufamy Kościołowi i związkom zawodowym, ogromnie prezydentowi. W blasku Tadeusza Ferenca ogrzewają się członkowie rady miasta i nasi urzędnicy. Rzeszowianie mniej, niż inni garną się do stowarzyszeń i fundacji

Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa

Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa

Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa

Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ma jak w Rzeszowie (15-01-10, 18:51)
- Ocena eksperta. W Rzeszowie jest sielankowo (14-01-10, 11:37)
To tylko niektóre wnioski z ogromnego badania, które zrobiono w 32 największych polskich miastach. Z Podkarpacia przebadany został tylko Rzeszów.
Ale za to jak wypadł! Znaleźliśmy się w elitarnej grupie, obok Wrocławia, Gdyni i Torunia, gdzie ludzie najlepiej się czują, ufają swoim władzom, są zadowoleni ze zmian w ostatnich trzech latach.
Władza na piątkę z plusem
Ankieterzy zapytali badanych m.in. czy ufają prezydentowi miasta. Prym w kraju wiedzie prezydent Gdyni Wojciech Szczurek (85,4 proc. zdecydowanie mu ufa i raczej ufa). Ale na plecach czuje on oddech właśnie prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Naszemu prezydentowi ufa i raczej ufa niewiele mniej mieszkańców - 84,7 proc. Odmiennego zdania jest tylko 13,5 proc. Niezdecydowani to 1,9 proc. rzeszowian.
W kraju ze świecą szukać tak popularnych prezydentów. W tej lidze można by wymienić jeszcze tylko Rafała Dutkiewicza, gospodarza Wrocławia (80,8 proc. zaufania). Do tej czołówki zbliża się prezydent Torunia Michał Zaleski (76,1 proc. zaufania). Dół tabeli należy do prezydentów: Łodzi - Jerzego Kropiwnickiego (19,5 proc. zaufania) i Częstochowy - Piotra Kurpiosa (19,6 proc.).
Nasi eksperci podkreślają, że zaufanie do prezydentów rzutuje na inne, ważne wskaźniki miasta. W blasku swoich prezydentów ogrzewają się radni i urzędnicy, ludzie lepiej oceniają zmiany w mieście, uważają, że decyzje są z nimi konsultowane, wysoko oceniają jakość życia codziennego.
Popatrzmy na ocenę rady miasta. Na co dzień w Rzeszowie to gremium raczej podporządkowane prezydentowi, rzadko wychodzące z własnymi inicjatywami, nie ma tu gwiazd. A jednak rzeszowianie dają radzie miasta wysoki kredyt zaufania: 62,2 proc. mieszkańców ufa jej zdecydowanie bądź raczej ufa (w Łodzi 33,5 proc.; w Gdyni 73,8 proc.). Nasi eksperci wyraźnie to wiążą z zaufaniem do samego prezydenta.
I bardzo dobrze oceniamy naszych urzędników. Na co dzień, w czterech ścianach, narzekamy przecież na nich. A w sondażu? Na pytania:
? czy osoby sprawujące władzę są nieudolne? "Tak" mówi tylko 26,5 proc. rzeszowian (58,9 proc. łodzian; 48 proc. mieszkańców Częstochowy; 25,9 proc. mieszkańców Wrocławia);
? czy są skorumpowane? - 24 proc. rzeszowian uważa, że tak (40,2 proc. łodzian uważa, że ich urzędnicy są skorumpowani, 26,6 proc. wrocławian);
? a czy są kompetentne? 63,7 proc. rzeszowian twierdzi, że tak (29,5 proc. częstochowian uważa, że ich władze są kompetentne, a 62,5 proc. wrocławian daje taką ocenę swojej kadrze).
Rzeszowianie uważają, że ludzie sprawujący władzę są zainteresowani ich problemami (tak - 68,7 proc., nie - 24,6 proc.). I że chętnie konsultują trudne decyzje.
Tu na tle kraju wyróżniamy się zdecydowanie. Średnio w kraju 27,6 proc. ludzi uważa, że są takie konsultacje. W Rzeszowie - 49,8 proc. To absolutny rekord! Nawet Wrocław jest daleko za nami z wynikiem poniżej średniej krajowej - 27,5 proc. Pod tym względem na ogonie siedzi nam jedynie Toruń - 45,3 proc. mieszkańców tego miasta uważa, że trudne decyzje są z nimi konsultowane. A potem długo, długo nic. Weźmy Lublin - zaledwie 14,3 proc. ludzi potwierdza konsultacje, w Częstochowie - 12,6 proc., w Łodzi 13 proc., w Szczecinie 12,7 proc., a w Warszawie 17,5 proc.
Rzeszowianie niemal najmocniej w kraju deklarują też swój udział w takich konsultacjach - mamy tu wynik 32,7 proc. Średnia krajowa to zaledwie 23,9 proc. Najlepszy wynik ma Toruń - 34,9 proc, najsłabszy - Lublin (17,5 proc.).
Najbliżej do Kościoła, daleko do stowarzyszeń
I żeby ktoś nie pomyślał, że rzeszowianie to naród bezkrytyczny wobec władzy. Co to, to nie! Popatrzmy na zaufanie do innych organów władzy, np. partii politycznych. Zaledwie 13,2 proc. rzeszowian im ufa zdecydowanie lub raczej ufa. Wprawdzie Polacy generalnie nie są fanami partii (średnia krajowa to 13,5 proc.), ale są miasta, w których to zaufanie jest jednak wyższe. Choćby Warszawa - ma wynik 14,8 proc., Gorzów Wielkopolski 17,3 proc., a Olsztyn 17,9 proc.
Rządowi też nie ufamy. Gdy Polacy dają kredyt ekipie Donalda Tuska w wysokości 35,1 proc., wśród rzeszowian 27,9 proc. osób ma zaufanie do rządu.
Rzeszowianie są natomiast zdecydowanymi liderami jeśli chodzi o zaufanie do Kościoła. Aż 72,4 proc. mieszkańców stolicy Podkarpacia ufa tej instytucji. Średnia krajowa to 62,3 proc. Porównajmy się z miastami tradycyjnie kojarzącymi się z katolicyzmem. Toruń - 61,2 proc., Częstochowa - 54,1 proc.
Bardzo też ufamy związkom zawodowym. Gdy średnio 34,7 proc. Polaków ufa tym organizacjom, wśród rzeszowian to zaufanie deklaruje 39,5 proc. ankietowanych. A spójrzmy na Gdańsk, kolebkę Solidarności - 30,4 proc. ankietowanych ufa związkom zawodowym.
Ufamy też stowarzyszeniom działającym w mieście: gdy średnia krajowa to 55,7 proc. głosów zdecydowanie bądź raczej na tak, wśród rzeszowian takie zaufanie deklaruje 58,6 proc. ankietowanych. Jeszcze lepiej jest z zaufaniem do fundacji: ufa im 71,4 proc. rzeszowian (średnia dla kraju - 63,6 proc.). Paradoksalnie jednak Rzeszów nie należy do czołówki krajowej pod względem uczestniczenia w stowarzyszeniach, organizacjach pozarządowych, fundacjach czy partiach politycznych. Gdy Polacy deklarują przynależność do nich w 12,3 proc., nasz wynik to 11,5 proc. Zdecydowanymi liderami tego rankingu są Elbląg (14,9 proc.), Olsztyn (14,8 proc.), Jelenia Góra (14,7 proc.) i Kielce (14,3 proc.).
Ale za to jak wypadł! Znaleźliśmy się w elitarnej grupie, obok Wrocławia, Gdyni i Torunia, gdzie ludzie najlepiej się czują, ufają swoim władzom, są zadowoleni ze zmian w ostatnich trzech latach.
Władza na piątkę z plusem
Ankieterzy zapytali badanych m.in. czy ufają prezydentowi miasta. Prym w kraju wiedzie prezydent Gdyni Wojciech Szczurek (85,4 proc. zdecydowanie mu ufa i raczej ufa). Ale na plecach czuje on oddech właśnie prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Naszemu prezydentowi ufa i raczej ufa niewiele mniej mieszkańców - 84,7 proc. Odmiennego zdania jest tylko 13,5 proc. Niezdecydowani to 1,9 proc. rzeszowian.
W kraju ze świecą szukać tak popularnych prezydentów. W tej lidze można by wymienić jeszcze tylko Rafała Dutkiewicza, gospodarza Wrocławia (80,8 proc. zaufania). Do tej czołówki zbliża się prezydent Torunia Michał Zaleski (76,1 proc. zaufania). Dół tabeli należy do prezydentów: Łodzi - Jerzego Kropiwnickiego (19,5 proc. zaufania) i Częstochowy - Piotra Kurpiosa (19,6 proc.).
Nasi eksperci podkreślają, że zaufanie do prezydentów rzutuje na inne, ważne wskaźniki miasta. W blasku swoich prezydentów ogrzewają się radni i urzędnicy, ludzie lepiej oceniają zmiany w mieście, uważają, że decyzje są z nimi konsultowane, wysoko oceniają jakość życia codziennego.
Popatrzmy na ocenę rady miasta. Na co dzień w Rzeszowie to gremium raczej podporządkowane prezydentowi, rzadko wychodzące z własnymi inicjatywami, nie ma tu gwiazd. A jednak rzeszowianie dają radzie miasta wysoki kredyt zaufania: 62,2 proc. mieszkańców ufa jej zdecydowanie bądź raczej ufa (w Łodzi 33,5 proc.; w Gdyni 73,8 proc.). Nasi eksperci wyraźnie to wiążą z zaufaniem do samego prezydenta.
I bardzo dobrze oceniamy naszych urzędników. Na co dzień, w czterech ścianach, narzekamy przecież na nich. A w sondażu? Na pytania:
? czy osoby sprawujące władzę są nieudolne? "Tak" mówi tylko 26,5 proc. rzeszowian (58,9 proc. łodzian; 48 proc. mieszkańców Częstochowy; 25,9 proc. mieszkańców Wrocławia);
? czy są skorumpowane? - 24 proc. rzeszowian uważa, że tak (40,2 proc. łodzian uważa, że ich urzędnicy są skorumpowani, 26,6 proc. wrocławian);
? a czy są kompetentne? 63,7 proc. rzeszowian twierdzi, że tak (29,5 proc. częstochowian uważa, że ich władze są kompetentne, a 62,5 proc. wrocławian daje taką ocenę swojej kadrze).
Rzeszowianie uważają, że ludzie sprawujący władzę są zainteresowani ich problemami (tak - 68,7 proc., nie - 24,6 proc.). I że chętnie konsultują trudne decyzje.
Tu na tle kraju wyróżniamy się zdecydowanie. Średnio w kraju 27,6 proc. ludzi uważa, że są takie konsultacje. W Rzeszowie - 49,8 proc. To absolutny rekord! Nawet Wrocław jest daleko za nami z wynikiem poniżej średniej krajowej - 27,5 proc. Pod tym względem na ogonie siedzi nam jedynie Toruń - 45,3 proc. mieszkańców tego miasta uważa, że trudne decyzje są z nimi konsultowane. A potem długo, długo nic. Weźmy Lublin - zaledwie 14,3 proc. ludzi potwierdza konsultacje, w Częstochowie - 12,6 proc., w Łodzi 13 proc., w Szczecinie 12,7 proc., a w Warszawie 17,5 proc.
Rzeszowianie niemal najmocniej w kraju deklarują też swój udział w takich konsultacjach - mamy tu wynik 32,7 proc. Średnia krajowa to zaledwie 23,9 proc. Najlepszy wynik ma Toruń - 34,9 proc, najsłabszy - Lublin (17,5 proc.).
Najbliżej do Kościoła, daleko do stowarzyszeń
I żeby ktoś nie pomyślał, że rzeszowianie to naród bezkrytyczny wobec władzy. Co to, to nie! Popatrzmy na zaufanie do innych organów władzy, np. partii politycznych. Zaledwie 13,2 proc. rzeszowian im ufa zdecydowanie lub raczej ufa. Wprawdzie Polacy generalnie nie są fanami partii (średnia krajowa to 13,5 proc.), ale są miasta, w których to zaufanie jest jednak wyższe. Choćby Warszawa - ma wynik 14,8 proc., Gorzów Wielkopolski 17,3 proc., a Olsztyn 17,9 proc.
Rządowi też nie ufamy. Gdy Polacy dają kredyt ekipie Donalda Tuska w wysokości 35,1 proc., wśród rzeszowian 27,9 proc. osób ma zaufanie do rządu.
Rzeszowianie są natomiast zdecydowanymi liderami jeśli chodzi o zaufanie do Kościoła. Aż 72,4 proc. mieszkańców stolicy Podkarpacia ufa tej instytucji. Średnia krajowa to 62,3 proc. Porównajmy się z miastami tradycyjnie kojarzącymi się z katolicyzmem. Toruń - 61,2 proc., Częstochowa - 54,1 proc.
Bardzo też ufamy związkom zawodowym. Gdy średnio 34,7 proc. Polaków ufa tym organizacjom, wśród rzeszowian to zaufanie deklaruje 39,5 proc. ankietowanych. A spójrzmy na Gdańsk, kolebkę Solidarności - 30,4 proc. ankietowanych ufa związkom zawodowym.
Ufamy też stowarzyszeniom działającym w mieście: gdy średnia krajowa to 55,7 proc. głosów zdecydowanie bądź raczej na tak, wśród rzeszowian takie zaufanie deklaruje 58,6 proc. ankietowanych. Jeszcze lepiej jest z zaufaniem do fundacji: ufa im 71,4 proc. rzeszowian (średnia dla kraju - 63,6 proc.). Paradoksalnie jednak Rzeszów nie należy do czołówki krajowej pod względem uczestniczenia w stowarzyszeniach, organizacjach pozarządowych, fundacjach czy partiach politycznych. Gdy Polacy deklarują przynależność do nich w 12,3 proc., nasz wynik to 11,5 proc. Zdecydowanymi liderami tego rankingu są Elbląg (14,9 proc.), Olsztyn (14,8 proc.), Jelenia Góra (14,7 proc.) i Kielce (14,3 proc.).
Jedynie 12,7 proc. rzeszowian deklaruje, że brało udział w ubiegłym roku w spotkaniach, obradach stowarzyszeń bądź organizacji. Rekordziści to torunianie - 19,3 proc. składa takie deklaracje. Najsłabiej zaangażowani są zaś opolanie, którzy jako jedyni w kraju mają wynik jednocyfrowy - 8,9 proc.
Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu „Mój Samorząd”, realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych „SPLOT” i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009 r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa.
Badanie zostało przeprowadzone w ramach projektu „Mój Samorząd”, realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych „SPLOT” i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Badanie przeprowadzono przez PBS DGA w dn. 13-20 grudnia 2009 r. na reprezentatywnej 501-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Rzeszowa.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- "Policja wrabia we włamanie naszego 14-letniego syna"



