Komentarz

Anna Gorczyca
2010-01-27 , aktualizacja: 27.01.2010 20:47
A A A Drukuj
ZOBACZ TAKŻE
Zbierając materiały do tego tekstu usłyszałam bardzo drastyczne i gorzkie określenie: eutanazja po podkarpacku. Tak określono to, co może się dziać z pacjentami zakładów opiekuńczo- leczniczych, oddziałów paliatywnych czy hospicjów. Co stanie się z ludźmi, którzy są w stanach terminalnych i nie można się nimi zająć w domach? Co stanie się z ludźmi, którzy już są w tych placówkach. Czy będą w trybie przyspieszonym wypisywani? Można tylko współczuć osobom, którym przyjdzie podejmować takie decyzje.

Mieszkańcy Podkarpacia od kilku lat są traktowani gorzej niż mieszkańcy bogatszych rejonów Polski. Mniej zarabialiśmy, mniej dostawaliśmy na służbę zdrowia. To skutki algorytmu uchwalonego także głosami posłów PiS, odczuwamy je do dziś. Ale najbardziej bulwersujące jest to, że teraz najbardziej odczują je ludzie, którzy wymagają najtroskliwszej opieki. Ludzie, którzy już odchodzą... Jedno jest pewne: ani minister zdrowia, ani prezes NFZ nie muszą się obawiać, że pacjenci szpitali, hospicjów, zakładów opiekuńczo- leczniczych przyjadą na manifestację w Warszawie i będą obrzucać ich siedziby kamieniami lub palić opony.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku