Dramatyczna sytuacja w podkarpackich hospicjach
2010-01-27
, aktualizacja: 27.01.2010 20:47
Zakłady opiekuńczo-lecznicze i hospicja na Podkarpaciu stoją przed bardzo trudnymi wyborami. Muszą pogodzić opiekę nad pacjentami i bardzo ograniczone budżety. Czy będą musiały wypisywać ciężko chorych pacjentów?
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz (27-01-10, 20:47)
Spośród 30 zakładów opiekuńczo-leczniczych i hospicjów kontrakty z NFZ podpisała połowa placówek. Pozostałe wstrzymują się, czekając na lepsze propozycje. W tym roku podkarpacki oddział NFZ dostał dużo mniej pieniędzy niż w poprzednich latach. Niestety, największe cięcia objęły m.in. opiekę długoterminową. Tegoroczne kontrakty są średnio o 30 proc. niższe niż ubiegłoroczne.
Przemyski NZOZ Palium, który prowadzi hospicjum stacjonarne, domowe i poradnię medycyny paliatywnej, nie podpisał kontraktu z NFZ. - Bardzo liczę na renegocjacje umów, mamy jeszcze w tym tygodniu rozmawiać na ten temat z funduszem - mówi Ryszard Kołakowski, dyrektor Palium. W tym roku jego placówka może dostać o około 40 proc. mniej niż na początku ubiegłego roku. - W połowie ubiegłego roku NFZ zmniejszył finansowanie o około 20 proc. W tym roku nasz kontrakt znów zmniejszono o blisko 20 proc. - przyznaje Kołakowski. Dyrektor woli nie myśleć, co będzie, gdy okaże się, że NFZ nie podniesie kontraktu. - Mamy 69 łóżek, jeśli nie będziemy mieć pieniędzy, 30 należałoby zlikwidować - mówi.
W Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej "Sanatorium" im. Jana Pawła II w Górnie działają Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i Zakład Opieki Paliatywnej. W obydwu jest ponad 100 pacjentów. Górno to jedyna w województwie placówka opiekująca się pacjentami z chorobą Alzheimera. Dla nich jest tu 60 miejsc. W Zakładzie Opieki Paliatywnej jest 20 łóżek. - Nie podpisałam jeszcze kontraktu z NFZ - przyznaje dyrektor Elżbieta Burzyńska. Zaproponowany przez fundusz kontrakt jest o 20 proc. niższy niż w ubiegłym roku. - Zmniejszenie liczby łóżek nie jest rozwiązaniem. A poza tym, jak to zrobić? Większość pacjentów, którzy do nas trafiają, nie mogą funkcjonować w domach. Oni wymagają specjalistycznej opieki i leczenia - stwierdza dyrektor Burzyńska. Jej zdaniem bulwersujące jest to, że kłopoty finansowe służby zdrowia najbardziej dotkną ludzi, którzy nie są w stanie walczyć o swoje prawa. - Opieka długoterminowa i paliatywna przez wiele lat była niedofinansowana, ale w końcu wypracowaliśmy jakieś standardy, mamy ISO i teraz to wszystko okazuje się zbędne. Nie chcemy opiekować się gorzej niż dotychczas, chcemy jak najdłużej utrzymać u pacjentów normalne funkcje życiowe. Ale wg funduszu najbardziej opłacałoby się nam, żeby wszyscy pacjenci byli karmieni sondą lub dojelitowo. Za takich pacjentów fundusz płaci dużo więcej niż za pacjenta, którego opiekun karmi normalnie. Tak nie powinno być - stwierdza Burzyńska.
Zwraca uwagę na to, że pacjentów, którzy są pod opieką hospicjów i zakładów opiekuńczych, nie stać na większe finansowanie swojego pobytu w placówce. - Wielu z nich nie stać nawet na pokrycie części kosztów pobytu. Mimo wszystko cały czas mam nadzieję, że ktoś na górze się ocknie i zmieni tę sytuację - mówi Burzyńska.
Jedną z nielicznych placówek, które podpisały kontrakt z NFZ, choć w tym roku jest niższy o 13 proc., była Fundacja Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. Ale hospicjum, które ma tej chwili pod opieką 43 dzieci, nie może działać w stanie zawieszenia. - W ubiegłym roku NFZ refundował opiekę 23 dzieci. Tegoroczny kontrakt wystarczy dla 20. Na utrzymanie pozostałych musimy zdobyć pieniądze od darczyńców - wyjaśnia prezes Rafał Ciupiński. Fundacja zabiega o darowizny, znaczną cześć dochodów jest odpis 1 proc. podatku. - Ale to są ciężko zdobyte pieniądze. Zdajemy sobie sprawę, że może ich zabraknąć i dlatego realna jest sytuacja, że będziemy musieli odmawiać przyjmowania kolejnych dzieci pod opiekę - dodaje Ciupiński.
Kontrakt z NFZ podpisał także dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie, które prowadzi oddział paliatywny i hospicjum domowe. - Jesteśmy finansowani na podstawie ustawy o ratownictwie i liczę, że dzięki temu uda nam się utrzymać oddział bez ograniczania łóżek - wyjaśnia Stanisław Rybak, dyrektor pogotowia.
Postulat zapewnienia środków na poziomie z 30 czerwca ubiegłego roku dla opieki długoterminowej jest wśród postulatów zgłaszanych przez protestujących dyrektorów podkarpackich szpitali i samorządowców. Nie wiadomo, kiedy i czy zostanie spełniony.
Przemyski NZOZ Palium, który prowadzi hospicjum stacjonarne, domowe i poradnię medycyny paliatywnej, nie podpisał kontraktu z NFZ. - Bardzo liczę na renegocjacje umów, mamy jeszcze w tym tygodniu rozmawiać na ten temat z funduszem - mówi Ryszard Kołakowski, dyrektor Palium. W tym roku jego placówka może dostać o około 40 proc. mniej niż na początku ubiegłego roku. - W połowie ubiegłego roku NFZ zmniejszył finansowanie o około 20 proc. W tym roku nasz kontrakt znów zmniejszono o blisko 20 proc. - przyznaje Kołakowski. Dyrektor woli nie myśleć, co będzie, gdy okaże się, że NFZ nie podniesie kontraktu. - Mamy 69 łóżek, jeśli nie będziemy mieć pieniędzy, 30 należałoby zlikwidować - mówi.
W Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej "Sanatorium" im. Jana Pawła II w Górnie działają Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i Zakład Opieki Paliatywnej. W obydwu jest ponad 100 pacjentów. Górno to jedyna w województwie placówka opiekująca się pacjentami z chorobą Alzheimera. Dla nich jest tu 60 miejsc. W Zakładzie Opieki Paliatywnej jest 20 łóżek. - Nie podpisałam jeszcze kontraktu z NFZ - przyznaje dyrektor Elżbieta Burzyńska. Zaproponowany przez fundusz kontrakt jest o 20 proc. niższy niż w ubiegłym roku. - Zmniejszenie liczby łóżek nie jest rozwiązaniem. A poza tym, jak to zrobić? Większość pacjentów, którzy do nas trafiają, nie mogą funkcjonować w domach. Oni wymagają specjalistycznej opieki i leczenia - stwierdza dyrektor Burzyńska. Jej zdaniem bulwersujące jest to, że kłopoty finansowe służby zdrowia najbardziej dotkną ludzi, którzy nie są w stanie walczyć o swoje prawa. - Opieka długoterminowa i paliatywna przez wiele lat była niedofinansowana, ale w końcu wypracowaliśmy jakieś standardy, mamy ISO i teraz to wszystko okazuje się zbędne. Nie chcemy opiekować się gorzej niż dotychczas, chcemy jak najdłużej utrzymać u pacjentów normalne funkcje życiowe. Ale wg funduszu najbardziej opłacałoby się nam, żeby wszyscy pacjenci byli karmieni sondą lub dojelitowo. Za takich pacjentów fundusz płaci dużo więcej niż za pacjenta, którego opiekun karmi normalnie. Tak nie powinno być - stwierdza Burzyńska.
Zwraca uwagę na to, że pacjentów, którzy są pod opieką hospicjów i zakładów opiekuńczych, nie stać na większe finansowanie swojego pobytu w placówce. - Wielu z nich nie stać nawet na pokrycie części kosztów pobytu. Mimo wszystko cały czas mam nadzieję, że ktoś na górze się ocknie i zmieni tę sytuację - mówi Burzyńska.
Jedną z nielicznych placówek, które podpisały kontrakt z NFZ, choć w tym roku jest niższy o 13 proc., była Fundacja Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. Ale hospicjum, które ma tej chwili pod opieką 43 dzieci, nie może działać w stanie zawieszenia. - W ubiegłym roku NFZ refundował opiekę 23 dzieci. Tegoroczny kontrakt wystarczy dla 20. Na utrzymanie pozostałych musimy zdobyć pieniądze od darczyńców - wyjaśnia prezes Rafał Ciupiński. Fundacja zabiega o darowizny, znaczną cześć dochodów jest odpis 1 proc. podatku. - Ale to są ciężko zdobyte pieniądze. Zdajemy sobie sprawę, że może ich zabraknąć i dlatego realna jest sytuacja, że będziemy musieli odmawiać przyjmowania kolejnych dzieci pod opiekę - dodaje Ciupiński.
Kontrakt z NFZ podpisał także dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie, które prowadzi oddział paliatywny i hospicjum domowe. - Jesteśmy finansowani na podstawie ustawy o ratownictwie i liczę, że dzięki temu uda nam się utrzymać oddział bez ograniczania łóżek - wyjaśnia Stanisław Rybak, dyrektor pogotowia.
Postulat zapewnienia środków na poziomie z 30 czerwca ubiegłego roku dla opieki długoterminowej jest wśród postulatów zgłaszanych przez protestujących dyrektorów podkarpackich szpitali i samorządowców. Nie wiadomo, kiedy i czy zostanie spełniony.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- Miliony pójdą na edukację w Rzeszowie. Z funduszy UE


