Kary więzienia za wyciek do internetu płyty Kultu

Marcin Kobiałka
2010-02-04 , aktualizacja: 04.02.2010 14:06
A A A Drukuj
Trzech pracowników firmy, która wytłoczyła najnowszą płytę Kultu "Hurra!", i 18-latek z Rzeszowa staną przed sądem za wyciek piosenek do internetu. Cała czwórka przyznała się do winy.


W czwartek do sądu przeciwko nim skierowano akt oskarżenia. Przed sądem odpowiedzą za "nielegalne utrwalenie i rozpowszechnienie bez uprawnień" najnowszej płyty Kultu.

Oskarżeni to: 34-letni Tomasz W., 32-letni Marcin W., 25-letni Andrzej J. i 18-letni Jakub P. Pierwsi trzej to pracownicy firmy z Małopolski, która wytłoczyła płytę "Hurra!".

Pliki z piosenkami do sieci wyciekły dwa tygodnie przed premierą płyty, która odbyła się 28 września zeszłego roku. Kazik Staszewski, lider Kultu, bez owijania w bawełnę komentował sprawę, a internautów, którzy ściągnęli piosenki z internetu, nazywał ku....i.

" Tego się doprawdy nie spodziewałem. I każdy, który to zrobił (a są tacy też, co bez krępacji chwalą się tym), niech się do mnie nie zbliża, bo ręki nie uścisnę. Na występy również nie zapraszam" - pisał na forum strony zespołu wokalista Kultu.

Szybko się okazało, że piosenki z "Hurra!" w sieci sprzedaje 18-letni Jakub P. z Rzeszowa. Na kilka dni przed premierą płyty był już w rękach rzeszowskich policjantów. Podczas przesłuchania funkcjonariuszom powiedział, że piosenki znalazł w internecie, skopiował link i wrzucił go na swoje konto. Potem piosenki sprzedawał.

Już wtedy prokuratorzy mówili, że na zatrzymaniu 18-latka sprawa się nie skończy, bo śledczy chcieli dotrzeć do osoby, która jako pierwsza wrzuciła materiał do internetu. Kilka dni później policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą ujęli Andrzeja J., pracownika firmy z Małopolski, która wytłoczyła na początku września najnowszą płytę Kultu.

Nie minął tydzień, a mundurowi zatrzymali kolejnych dwóch pracowników tej firmy: Tomasza W. i Marcina W. Jeden z nich płytę Kultu wyniósł ze strefy ograniczonego dostępu, w której były przechowywane. Potem ją skopiowali i wynieśli z firmy. Pliki muzyczne na pendrivie trafiły do Andrzeja J., który piosenki wrzucił do sieci. Na końcu tego łańcuszka był 18-latek z Rzeszowa - takie są ustalenia śledczych.

Teraz cała czwórka stanie przed sądem. Wszyscy przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze.

Najsurowiej ma być ukarany właśnie Andrzej J. Jeśli sąd zaakceptuje kary uzgodnione z prokuratorem, to 25-latek będzie skazany na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Najmłodszy z oskarżonych, Jakub P., na trzy miesiące w zawieszeniu na 3 lata, Marcin W. na trzy miesiące w zawieszeniu na dwa lata, a Tomasz W. będzie musiał zapłacić tysiąc złotych grzywny. Jego koledzy również mają zapłacić identyczne grzywny.

Dodatkowo 18-latek będzie miał dozór kuratora.

- Sprawców udało się szybko ustalić, to nasz i policjantów sukces - podkreśla w rozmowie z "Gazetą" Łukasz Harpula, wiceszef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.

Śledczym, którzy błyskawicznie wykryli autorów wycieku płyty Kultu do internetu, bije brawo Związek Producentów Audio Video, który zarządza prawami autorskimi i przyglądał się, jaki będzie efekt sprawy.

- Tempo postępowania jest europejskie. Jesteśmy pełni podziwu dla pracy policji i prokuratury. Mamy nadzieje, że dla internautów będzie to przestroga. Siedzenie w kącie za szafką i przekonanie, że nie nikt nas nie widzi, nie oznacza, że ktoś taki jest bezkarny - mówi nam Jan Bandyga, szef Grupy Antypirackiej w ZPAV.

Czy S.P. Records, wydawca płyt Kultu, będzie od tłoczni żądał odszkodowania? - Nie. Tłocznia wobec nas zachowała się bardzo przyzwoicie. O szczegółach nie będę mówił, ale temat jest dla nas zamknięty - powiedział "Gazecie" Arek Szymański, wiceprezes S.P. Records.

Podziel się

  • 104 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

  • Kary więzienia za wyciek do internetu płyty Kultu samozwaniec1 04.02.10, 14:42

    Nie rozumiem,jak mozna krasc nagranie zenujacego zespolu,ktory nigdy nie nagral zadnej sensownej plyty.Polowa muzyki na swiecie jest "kradziona".Ale kradnie sie glownie dobre rzeczy.Nie »

  • O tempora, o mores... a.barbarus 04.02.10, 15:12

    ...kiedyś artysta by się cieszył, że ludzie kradną jego dzieła :) Dziś to nie są artyści, tylko przedsiębiorcy.»

  • czy warto było ryzykowac za takie g lieft 04.02.10, 16:58

    jak staszewki? kto tego słucha? przygłupy spod znaku dorastającej i buntowniczej złotej młodzieży wszechpolskiej? debilna muza nawet na wyciek nie zasługiwała...bleeee.»