W ubiegłym roku lotnisko zostało wykreślone z rejestru przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Jednym z powodów było to, że przez jego teren przebiega drogą, którą jeździły samochody osobowe, ciężarówki i autobusy. - Według ULC zagrażało to bezpieczeństwu użytkowników lotniska. Żeby uzyskać zgodę na przywrócenie działalności, miasto przygotowało program naprawczy. Zamknięcie drogi jest pierwszym elementem tego programu - wyjaśnia Joanna Sowa, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Krośnie.
1 lutego przy wjazdach stanęły znaki zakazu. Przy ścieżkach, z których korzystają piesi, pojawiły się tablice informujące o tym, że nie wolno przechodzić przez lotnisko. Zakaz wzbudził sprzeciw mieszkańców Głowienki. - To była najkrótsza droga do Krosna dla mieszkańców kilku ulic sąsiadujących z lotniskiem. Młodzież z tamtej części Głowienki miała kilometr do II LO. Na nogach chodzili. Teraz trzeba jechać naokoło - mówi Teresa Sirko, sołtys Głowienki.
Krzysztof Buczek, właściciel cukierni w Głowience: - Dojazd do Krosna stał się droższy. A jak się prowadzi działalność gospodarczą, to trzeba kilka razy dziennie jeździć po towar do hurtowni.
Tych, którzy jeżdżą swoimi samochodami, bulwersuje to, że przez lotnisko nadal jeździ autobus MKS i samochody pracowników firm znajdujących się w obrębie lotniska. - Autobus miejski został zostawiony z myślą o młodzieży dojeżdżającej do szkół - wyjaśnia rzeczniczka. Przyznaje, że miasto zgodziło się także na korzystanie z drogi przez kilka firm. - Są to firmy lotnicze, pracuje w nich około 200 osób. Dojazd obydwa się na podstawie przepustek uzgodnionych z Aeroklubem Podkarpackim - mówi Sowa.
Za dwa lata przez lotnisko nie będzie mógł przejechać ani jeden samochód. Teren zostanie ogrodzony, a do firm działających przy lotnisku zostanie wybudowana nowa droga.
- Ale zanim ona powstanie, może udałoby się zrobić jakiś skrót? Mamy taką wąziutką dróżkę, można by ją poszerzyć, ale wcześniej miasto musiałoby wykupić kawałek prywatnych gruntów. Chciałam porozmawiać o tym z prezydentem Krosna. Nie udało się od razu, zapisano mnie do kolejki i czekam na powiadomienie o terminie spotkania - dodaje sołtyska Głowienki.
- Prezydent chce się spotkać z mieszkańcami Głowienki. Trzeba będzie przeanalizować różne możliwości, żeby te utrudnienia były jak najmniejsze. Ale na pewno wszyscy muszą pogodzić się z tym, że drogi przez lotnisko nie będzie. Mamy nadzieję, że ULC uzna, że ograniczenie ruchu wystarczająco spełnia wymagania tego urzędu - stwierdza rzeczniczka.
Krośnieńskie lotnisko musi zostać jak najszybciej wpisane w rejestr lotnisk. Od tego uzależnione jest przekazanie 11 mln euro przyznanych przez Unię Europejską na modernizację.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów