Na weekend proponujemy przejażdżkę ciuchcią w Bieszczadach

Anna Gorczyca
13.05.2011 , aktualizacja: 13.05.2011 18:59
A A A Drukuj
Bieszczadzka ciuchcia już kursuje. Może więc warto w weekend przejechać się kolejką, a potem przejść międzynarodową ścieżką przyrodniczą Solinka-Udava? I zobaczyć, jak pięknie kwitną knieci błotne, czyli kaczeńce i ile kolorów mają kwiaty łopianów
Kapliczka w miejscowości Balnica
Fot. Archiwum
Kapliczka w miejscowości Balnica
Sezon turystyczny w Bieszczadach już się rozpoczął. W poprzedni weekend ruszyła bieszczadzka kolejka. W maju i czerwcu będzie jeździć w soboty i niedziele, a w lipcu i sierpniu już przez cały tydzień. Kolejka będzie kursować na trasach Majdan - Przysłup, Majdan - Balnica. Do Przysłupia będzie wyjeżdżać o godzinie 10, a do Balnicy o godz. 13. Bilet w obie strony do Przysłupia kosztuje 20 zł (dorośli) i 14 zł (dzieci i młodzież). Bilet w jedną stronę kosztuje 13 zł i 10 zł. Za przejazd do Balnicy i z powrotem zapłacimy 16 zł (dorośli) i 11 zł (dzieci i młodzież). Bilet w jedną stronę kosztuje 11 i 9 zł.

- Przez najbliższe dwa miesiące kolejka jeździ w weekendy. Ale jeśli w ciągu tygodnia ktoś będzie chciał się przejechać, może do nas zadzwonić albo zajrzeć na stację. Zdarza się, że są zamawiane specjalne przejazdy i wtedy jest możliwość doczepienia dodatkowego wagonika dla indywidualnych turystów - mówi przedstawicielka fundacji Bieszczadzka Kolejka Leśna.

W tym roku dodatkową atrakcją będą przejażdżki drezyną. W zależności od długości trasy za jej wynajęcie zapłacimy od 50 do 200 zł. Na drezynie może jechać do 10 osób.

Na stacji w Majdanie działa barek. Można też kupić pamiątki, a od tego roku będą nowe kramy. Będzie można na nich kupić sery, wiejski chleb i inne regionalne smakołyki.

Jeśli ktoś będzie już w tej okolicy, niech wybierze się koniecznie na nową ścieżkę przyrodniczą Solinka - Udava, przygotowaną wspólnie przez polskich i słowackich leśników. Możemy pojechać kolejką do Balnicy i stamtąd wyruszyć na ścieżkę. Jeśli jedziemy samochodem, trzeba dojechać do parkingu w Maniowie. Dalszy kierunek pokaże nam tablica informacyjna. Wędrując ścieżką, dojdziemy do Balnicy. Kiedyś była to ludna wieś, dziś pozostały resztki muru otaczającego dawną cerkiew, krzyże i kilka nagrobków. Warto się również zatrzymać przy tzw. kowalowej kapliczce z wizerunkiem Matki Boskiej Opiekunki Lasu. Kapliczka stoi w pobliżu źródełka z cudowną wodą. Jak głosi ludowe podanie, woda ze źródełka ma właściwości lecznicze - kiedyś ślepiec podobno dzięki niej odzyskał wzrok. W kapliczce znajduje się obraz Matki Boskiej Leśnej ufundowany przez leśników. Idąc dalej, zobaczymy m.in. krzyż pańszczyźniany. Takie krzyże stawiano w Galicji, gdy została oficjalnie zniesiona pańszczyzna - organizowano wtedy jej "pogrzeby".

Podczas wędrówki napotkamy ciekawostki przyrodnicze. - Np. żeremia bobrów na Osławie, które widać ze ścieżki. Były do niedawna najwyżej położonym stanowiskiem bobrów w Polsce. Znajdują się na wysokości 700 m n.p.m. W tym rejonie możemy spotkać też wiele śladów drapieżników, może nawet niedźwiedzi - mówi Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Ze ścieżki można podziwiać także łąkę trzęślicową ze stanowiskami kosaćca syberyjskiego i nietypowe, pokręcone tzw. buki pastwne. Taki wygląd tych drzew to efekt działalności człowieka. Jeszcze przed wojną ludzie cięli z nich gałęzie na zimową paszę dla bydła. Przycinane buki rodziły więcej bukwi, którą karmiono świnie.

O tej porze roku można też zobaczyć pięknie kwitnące kaczeńce, czyli knieci błotne. I można przekonać się, że łopiany kwitną na biało i różowo. Kwiaty widać z daleka, bo stoją jak kolorowe maczugi między ogromnymi liśćmi. Akurat o tej porze roku zobaczymy las w najróżniejszych odcieniach jasnej zieleni. A pomiędzy zielonością widać białe plamy - to kwitnące krzewy derenia, czeremchy, tarniny. Te krzewy przypominają o tym, że były tu kiedyś tętniące życiem wsie.

Ścieżka prowadzi do Udavy na Słowacji przez rezerwat przyrody i piękny las doliną rzeczki o tej samej nazwie. Obserwując jej bieg, zobaczymy zjawisko tzw. piractwa rzecznego, czyli osuwiska, podmywanie gruntów. Silne rzeki przyciągają do swojego zlewiska inne rzeki, zmieniając wododziały. Może się więc zdarzyć, że za jakiś czas Solinka zacznie płynąć na południe zamiast do zlewni Bałtyku.

Jeśli mamy zamiar przejść całą ścieżkę aż do Udavy, powinniśmy na to zarezerwować cały dzień.

Ścieżka Solinka - Udava była drugą w Polsce transgraniczną ścieżką przyrodniczą. W Karkonoszach działa transgraniczna ścieżka dydaktyczna "Polodowcowe dziedzictwo Karkonoszy".

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku