Muzeum Techniki i Militariów otwarte. Czeka na remont

Magdalena Mach
15.05.2011 , aktualizacja: 16.05.2011 10:27
A A A Drukuj
Cztery nieduże pomieszczenia z maszynami do pisania, motorami, radiami lampowymi i militariami na razie prezentują się dość skromnie. Kolekcja zabytkowych aut czeka na zakończenie remontu kolejnych budynków otwartego w sobotę nowego muzeum w Rzeszowie
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Muzeum Techniki i Militariów na ul Kochanowskiego
- Postanowiłem uroczyście otworzyć Muzeum Techniki i Militariów w Rzeszowie przy okazji Nocy Muzeów, choć nie jest ono jeszcze skończone. Przygotowaliśmy dopiero jeden budynek, w którym nie dało się wystawić wszystkich zbiorów. Chciałem jednak zasygnalizować, że taka placówka już istnieje, że chce się rozwijać i że wymaga pomocy. Nie chodzi o pieniądze, ale o materiały budowlane i siłę roboczą. Może znajdą się sponsorzy? - mówi generał brygady Tomasz Bąk, znany jako były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, uczestnik zagranicznych misji wojskowych, a dziś kolekcjoner, pasjonat i właściciel pierwszego prywatnego muzeum w Rzeszowie. Prowadzi je wspólnie z żoną Karoliną Gawlicką-Bąk. Od lat interesują się historią rozwoju techniki i militariów. Pasja zaowocowała stworzeniem kolekcji aut, sprzętu technicznego, artykułów gospodarstwa domowego oraz militariów. Wpadli więc na pomysł utworzenia muzeum. Przekonali miasto, aby podarowało im lokal, i w 2010 roku zarejestrowali placówkę w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Na otwarcie przygotowali ekspozycję w czterech pomieszczeniach. Na niedużej powierzchni zmieściło się kilkanaście starych motocykli i motorowerów, przedwojenne maszyny do pisania, kilka mundurów z II wojny światowej i garstka pamiątek wojskowych oraz kolekcja radioodbiorników (najstarszy z lat 20. ubiegłego wieku) i gramofonów (wszystkie na chodzie). Na placu przed budynkiem zachwyt wzbudzało kilkanaście wypieszczonych zabytkowych aut, a także kilka pojazdów wojskowych oraz amerykański czołg. Zainteresowanie budził m.in. amerykański luksusowy chrysler newport, w którym na przednim siedzeniu mieszczą się cztery osoby. Żaden z tych samochodów nie należy jednak do liczącej ponad 40 egzemplarzy kolekcji generała. Były jedynie wypożyczone od zaprzyjaźnionych kolekcjonerów.

Obiekty po byłej Zasadniczej Szkole Kolejowej przy ul. Kochanowskiego 19, które miasto bezpłatnie użyczyło muzeum, liczą w sumie 1,5 tys. m kw. powierzchni. - Mam nadzieję, że na kolejną Noc Muzeów będzie już gotowa ekspozycja moich samochodów w odremontowanym garażu - Bąk pokazuje ciągnący się przez kilkadziesiąt metrów niski budynek. Na razie jego motoryzacyjne skarby są rozproszone. 42 samochody i siedem motocykli z własnej stajni przechowuje w wynajętych garażach, w stodole, a nawet na plebanii u znajomego. Do każdego pojazdu ma spory sentyment. Jest przekonany, że uratował je od śmierci na złomowisku lub śmietniku. Jawa z 1957 roku, radziecki motorower Wierchowina, warszawa M20 z 1957 roku z luksusowym wyposażeniem i radiem lampowym firmy Kasprzak znaleziona w stodole pod Oświęcimiem, citroën 2CV (taki, jakim jeździł żandarm z Saint-Tropez). U poprzednich właścicieli rdzewiały, oddawali je bez żalu za symboliczną zapłatę - 50 zł, butelkę wódki, a nawet gumofilce.

Muzeum ma charakter organizacji pożytku publicznego, a zbiory będą udostępniane nieodpłatnie. Na razie jednak placówka nie będzie czynna dla zwiedzających, bo generał chce kontynuować remont obiektów. - O tym, kiedy znowu będzie można zwiedzać muzeum, poinformujemy na naszej stronie internetowej - zapowiada.

Na placu przed muzeum stało w sobotę także kilkadziesiąt współczesnych motocykli. To duma członków Polskiego Ruchu Motocyklowego, którzy przyjechali z całej Polski na otwarcie nowej placówki. To nie przypadek - muzeum podpisało porozumienie o współpracy z motocyklistami. - Będziemy wspólnie organizować pokazy motocykli, pikniki. Chcemy pokazywać, że motocykliści nie są dawcami organów, że jesteśmy ludźmi z pasją i chcemy się nią dzielić - mówi Jacek "Zwierzak" Dybowski z Podkarpackiego Stowarzyszenia Motocyklowego "The Wild Geese".

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • katastrofa prof.tarantoga 15.05.11, 20:50

    Totalna porazka z tym muzeum techniki i militariów. Zrujnowane otoczenie, nieoznkowany wjazd obok jakiegos warsztatu wulkanizacji... paranoja. Ale ostatecznie poczatki sa trudne pomyślałem.»

Dołącz do nas na Facebooku