Ksiądz Roman J. oskarżony o molestowanie. Cztery ofiary

Marcin Kobiałka
22.11.2010 , aktualizacja: 22.11.2010 19:31
A A A Drukuj
Trzy dziewczynki poniżej 15. roku życia były molestowanie przez byłego proboszcza podropczyckiej parafii - twierdzi prokuratura. Czwartą ofiarą jest nastolatka, która nie miała ukończonych 18 lat. Ksiądz wykorzystał ją seksualnie.
Ksiądz Roman J.
Fot. www.wrota.podkarpackie.pl
Ksiądz Roman J.
Ks. Romanowi J. grozi do 12 lat więzienia. Początkowo przyznał się do molestowania seksualnego dwóch dziewczynek. - Ostatecznie nie przyznał się do żadnego zarzutu - mówi "Gazecie" Jaromir Rybczak, wiceszef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, która prowadziła śledztwo w tej sprawie. W poniedziałek do sądu przeciwko duchownemu trafił akt oskarżenia.

Okręgówka na początku czerwca przejęła postępowanie z Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. To tam pod koniec kwietnia br. zarzuty usłyszał 51-letni ks. Roman J., były już proboszcz parafii w Małej k. Ropczyc. 29 kwietnia duchowny został aresztowany na trzy miesiące.

Po tym, jak śledztwo trafiło do Rzeszowa, prokuratura ustaliła, że ofiarami księdza były cztery, a nie trzy dziewczynki. Wszystkie były jego uczennicami, ksiądz J. uczył je religii. Trzy poniżej 15. roku życia miały być molestowanie seksualnie przez duchownego w latach 2003-2008, a czwarta dziewczynka, która nie miała 18 lat, w latach 2007-2008 obcowała płciowo z ks. J. - Duchowny wykorzystał zaufanie nastolatki, co jest karalne - twierdzi prokuratura.

Szczegółów śledztwa nie zdradza. - Z uwagi na potrzebę ochrony interesu pokrzywdzonych dziewczynek - tłumaczy prokurator Rybczak.

Ks. Roman J. wyszedł na wolność 16 sierpnia za poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. zł, mimo że prokuratura domagała się przedłużenia aresztu. Ma zakaz wyjeżdżania z kraju i zakaz kontaktowania się z poszkodowanymi. Duchowny nie może też mieszkać w Małej. Po wyjściu na wolność zamieszkał w domu księdza seniora.

W czerwcu rzeszowski senator PiS-u Kazimierz Jaworski zganił prokuraturę za to, że ujawniła sprawę. "W sposób zamierzony bądź nie [prokuratura - przyp. red.] przyczynia się do wzbudzania medialnych kampanii niechęci do księży, Kościoła i katolików" - pisał Jaworski w liście do prokuratura generalnego Andrzeja Seremeta. Atakował też prokuratorów: "Wysoce niepożądanym wydaje się być rodzenie wrażenia, iż instytucja państwowa podejmuje walkę z Kościołem i wiernymi".

Wspominał, że "praktycznie wszyscy mieszkańcy" żądali zwolnienia z aresztu ks. Romana J. Od prokuratora generalnego Jaworski oczekiwał "wyników działań" i "ewentualnych konsekwencji personalnych".

Nie doczekał się, za to śledztwo przeniesiono z Ropczyc do Rzeszowa, gdzie prokuratura postawiła ks. Romanowi J. kolejny zarzut molestowania seksualnego dziewczynki poniżej 15. roku życia.

Były proboszcz od wielu lat organizował w Małej zloty motocyklistów. Był jednym z założycieli katolickiego Radia Via w Rzeszowie.

Z kolei Prokuratura Rejonowa w Ropczycach cały czas sprawdza, czy internauci, którzy komentowali informacje zaraz po zatrzymaniu duchownego, nie wywierali bezprawnego nacisku na poszkodowane dziewczynki, by wycofały zeznania. Pod lupą śledczych jest kilkanaście komentarzy. Prokuratura ma jednak kłopot z ustaleniem autorów wpisów na forach.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Aj tam mjot1 22.11.10, 23:26

    To niechybnie mason albo inny jakiś cyklista dla niepoznaki za dobrodzieja przebrany...»

  • Ksiądz Roman J. oskarżony o molestowanie. Czter... mathitria 23.11.10, 08:38

    a ty z PiS-u wstydź sie !!! jeśli masz jeszcze troche wstydu !!! Ciekawe czy gdyby skrzywdził ten palant twoja córkę, czy też byś tak bronił <<czci>> tego palanta !!!»

Dołącz do nas na Facebooku