ZAKSA ukarana walkowerem? Sędziowie zawieszeni
07.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 16:52
W środę zapaść ma decyzja odnośnie kuriozalnej sytuacji z końcówki sobotniego spotkania PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią a ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Na razie do odwołania zawieszono czwórkę arbitrów prowadzących mecz w Rzeszowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Decyzja w sprawie meczu Asseco Resovii z ZAKSĄ w środę (06-02-12, 13:21)
- Sędziowie meczu Asseco Resovii z ZAKSĄ zawieszeni (06-02-12, 12:29)
- Kuriozum w Rzeszowie. Będzie powtórka meczu? (06-02-12, 08:00)
- Karbarz: Liga musi karać za takie czyny i postępowania (05-02-12, 20:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Resovia vs. Zaksa. Mecz, który się nie skończył (07-02-12, 10:50)
Na pewno nie ma co liczyć na dogranie do końca czwartego seta, którego sędziowie Zbigniew Milan, Waldemar Niemczura, Wojciech Kasprzyk zakończyli przy stanie 24:14 dla zespołu gospodarzy. - Taki wariant w ogóle nie wchodzi w rachubę. To jest niemożliwe, ponieważ sytuacji jaka zaistniała, nie przewidują tego żadne przepisy - mówi główny komisarz PlusLigi Cezary Matusiak.
Rozwiązania całego zamieszania są więc dwa: powtórzenie spotkania w całości bądź przyznanie walkowera na korzyść Asseco Resovii. Najbardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi wariant. Zdaniem Matusiaka ekipa z Kędzierzyna postąpiła nie fair i powinna wyjść na boisko, aby dograć pojedynek do końca. - Na boisku ten mecz został przez ZAKSĘ przegrany i szukanie jakiejś szansy w tym, że ewentualnie może dojść do powtórki spotkania jest niesportowym zachowaniem ze strony zespołu z Kędzierzyna. Wydaje mi się, że nie na tym powinna polegać rywalizacja sportowa - uważa komisarz.
Decyzja w sprawie sobotniego meczu zapaść ma najpóźniej w środę. Na ten dzień bowiem przewidziano zebranie zarządu Komisji Ligi, która zajmie się kuriozalną sytuacją. O ile zespół z Kędzierzyna przyśle wszystkie potrzebne w tej sprawie dokumenty i zażalenia. W poniedziałek klub wydał jedynie oficjalne stanowisko w tej sprawie, w którym prezes zarządu Kazimierz Pietrzyk mówi m.in. o tym, iż "Klub Zaksa nie może ponosić żadnych konsekwencji z zaistniałej sytuacji, bałaganu, spowodowanego przez obsadę sędziowską meczu i nie może przejść obojętnie wobec faktu zrzucania odpowiedzialności za zaistniałą sytuację na zespól Zaksy, co aktualnie możemy zaobserwować w mediach i to przy udziale ludzi bezpośrednio związanych z siatkówką - czytamy w piśmie zamieszczonym na oficjalnej stronie ZAKSY.
- Do tej pory nie dostaliśmy żadnego protestu. Spodziewam się jednak, że we wtorek do późnego popołudnia mogą one jeszcze wpłynąć - dodaje z kolei komisarz.
Jak na razie dotarły natomiast dokumenty od sędziów, którzy w poniedziałek zostali tymczasowo zawieszeni przez Prezydium Wydziału Sędziowskiego Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zawieszony został również Bartosz Serwatko - sekretarz zawodów, który wypełniał protokół podczas meczu Asseco Resovii z ZAKSĄ. Cała czwórka, według decyzji Prezydium WS PZPS, do wyjaśnienia postępowania tej sprawy nie będzie brana pod uwagę przy wyznaczaniu sędziów na zawody szczebla centralnego. - Serwatko wziął całą winę na siebie. W podaniu napisał, że nie chce narażać na szwank sędziów i złożył całkowitą rezygnację z sędziowania - tłumaczy przewodniczący Wydziału Sędziowskiego PZPS Andrzej Lemek.
Jaka kara może spotkać arbitrów? Nad tym zastanawiał się będzie Wydział Sędziowski. - Są różne kary. Arbiter może być m.in. odsunięty od sędziowania do końca sezonu lub może zostać zdegradowany o klasę niżej - wyjaśnia Lemek, który bierze też pod uwagę skruchę jaką wykazał sekretarz zawodów. - Podobało mi się, że wziął winę na siebie. Zachował się dobrze i ja przynajmniej takie rzeczy biorę pod uwagę. Chciałbym, aby więcej osób się tak zachowywało - dodaje przewodniczący WS PZPS.
Innego zdania jest natomiast Matusiak. - Stało się jak się stało. To nie powinno mieć miejsca. Uważam, że jak się podejmuje pewnych obowiązków to trzeba zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności. Moim zdaniem było to nieodpowiedzialne zachowanie - kończy główny komisarz PlusLigi.
Rozwiązania całego zamieszania są więc dwa: powtórzenie spotkania w całości bądź przyznanie walkowera na korzyść Asseco Resovii. Najbardziej prawdopodobny wydaje się ten drugi wariant. Zdaniem Matusiaka ekipa z Kędzierzyna postąpiła nie fair i powinna wyjść na boisko, aby dograć pojedynek do końca. - Na boisku ten mecz został przez ZAKSĘ przegrany i szukanie jakiejś szansy w tym, że ewentualnie może dojść do powtórki spotkania jest niesportowym zachowaniem ze strony zespołu z Kędzierzyna. Wydaje mi się, że nie na tym powinna polegać rywalizacja sportowa - uważa komisarz.
Decyzja w sprawie sobotniego meczu zapaść ma najpóźniej w środę. Na ten dzień bowiem przewidziano zebranie zarządu Komisji Ligi, która zajmie się kuriozalną sytuacją. O ile zespół z Kędzierzyna przyśle wszystkie potrzebne w tej sprawie dokumenty i zażalenia. W poniedziałek klub wydał jedynie oficjalne stanowisko w tej sprawie, w którym prezes zarządu Kazimierz Pietrzyk mówi m.in. o tym, iż "Klub Zaksa nie może ponosić żadnych konsekwencji z zaistniałej sytuacji, bałaganu, spowodowanego przez obsadę sędziowską meczu i nie może przejść obojętnie wobec faktu zrzucania odpowiedzialności za zaistniałą sytuację na zespól Zaksy, co aktualnie możemy zaobserwować w mediach i to przy udziale ludzi bezpośrednio związanych z siatkówką - czytamy w piśmie zamieszczonym na oficjalnej stronie ZAKSY.
- Do tej pory nie dostaliśmy żadnego protestu. Spodziewam się jednak, że we wtorek do późnego popołudnia mogą one jeszcze wpłynąć - dodaje z kolei komisarz.
Jak na razie dotarły natomiast dokumenty od sędziów, którzy w poniedziałek zostali tymczasowo zawieszeni przez Prezydium Wydziału Sędziowskiego Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zawieszony został również Bartosz Serwatko - sekretarz zawodów, który wypełniał protokół podczas meczu Asseco Resovii z ZAKSĄ. Cała czwórka, według decyzji Prezydium WS PZPS, do wyjaśnienia postępowania tej sprawy nie będzie brana pod uwagę przy wyznaczaniu sędziów na zawody szczebla centralnego. - Serwatko wziął całą winę na siebie. W podaniu napisał, że nie chce narażać na szwank sędziów i złożył całkowitą rezygnację z sędziowania - tłumaczy przewodniczący Wydziału Sędziowskiego PZPS Andrzej Lemek.
Jaka kara może spotkać arbitrów? Nad tym zastanawiał się będzie Wydział Sędziowski. - Są różne kary. Arbiter może być m.in. odsunięty od sędziowania do końca sezonu lub może zostać zdegradowany o klasę niżej - wyjaśnia Lemek, który bierze też pod uwagę skruchę jaką wykazał sekretarz zawodów. - Podobało mi się, że wziął winę na siebie. Zachował się dobrze i ja przynajmniej takie rzeczy biorę pod uwagę. Chciałbym, aby więcej osób się tak zachowywało - dodaje przewodniczący WS PZPS.
Innego zdania jest natomiast Matusiak. - Stało się jak się stało. To nie powinno mieć miejsca. Uważam, że jak się podejmuje pewnych obowiązków to trzeba zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności. Moim zdaniem było to nieodpowiedzialne zachowanie - kończy główny komisarz PlusLigi.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- Montaż okrągłej kładki. Al. Piłsudskiego będzie zamknięta
- List: Sklepy nie przyjmują butelek po piwie. Łamią prawo
- 16-latek nie żyje. Zderzył się z policyjnym radiowozem
- Autostradowy most wytrzymał 600 ton ciężaru [WIDEO, ZDJĘCIA]
- Europejski Stadion Kultury 2012. Wiemy już kto zagra!
- Tadeusz Ferenc z wizytą na budowie City Center [ZDJĘCIA]
- Kinderbal komunijny. Pianista, fontanna, bryczki [FOTO]




