Nowa galeria w mieście, handlowa w pewnym sensie
28.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 20:29
Handlowa, bo sprzedaję - śmieje się właścicielka Sztukitery. Towarem są tu sztuka współczesna, najchętniej młodych twórców, oraz unikalne przedmioty ze szkła. Mimo kryzysu są na taki towar chętni
Galerię prowadzi od ponad miesiąca Zuzanna Katarzyna Kud, rzeszowska artystka. Miejsce: kamienica przy ul. Jagiellońskiej, tuż przy wylocie na 3 Maja.
Zaczęła bez żadnych reklam. - Wystarczyło zaświecić światło, otworzyć drzwi i ludzie zaczęli wchodzić. Jest potrzeba sztuki - diagnozuje pani Zuzanna. Otworzyła galerię w samym środku światowego kryzysu. Ale jest przecież artystką, a nie biznesmenem. W ogóle nie zwracała uwagi na kryzys, decyzję podjęła wiele lat temu. - Od dawna chciałam mieć galerię, to świat, który rozumiem - tłumaczy. Na to, żeby spełnić swoje marzenie, przygotowywała się przez 10 lat, także finansowo. - Taki miałam cel. Teraz mogę powiedzieć, że robię to dla przyjemności, choć oczywiście liczę, że galeria będzie zarabiać - mówi. Długo szukała odpowiedniego miejsca: gdzie przechodzi dużo osób, które mogą zaglądać choćby przypadkowo. - Wreszcie trafiłam. Sprawdza się. Zaglądają ludzie, którzy nigdy do takich miejsc nie wchodzili, bo mówią: "Nigdy w Rzeszowie nie było galerii". W pobliżu jest Ośrodek Pomocy Społecznej. Osób, które go odwiedzają, nie stać na obrazy, ale i tak przychodzą. Jest mi bardzo miło - opowiada artystka.
Sztukitera - taka nazwa ma sugerować, że tu jest sztuka współczesna. - Poza tym brzmi zabawnie - uśmiecha się właścicielka. Zuzanna Kud sprzedaje obrazy artystów z całej Polski, bez ograniczeń stylistycznych, wiekowych. Jedyna zasada, jaką przyjęła, brzmi: "Jeśli ktoś chce u mnie sprzedawać, powinien przygotować wystawę swoich prac. Żadnej komercji". Wystawy zmieniają się co trzy tygodnie. Ma już rozpisany grafik na przyszłość. - Po otwarciu każdego dnia przychodziło do mnie od czterech do siedmiu profesjonalnych artystów, którzy chcieli sprzedawać swoje prace. Oprócz tego sama nieustannie szukam interesujących twórców - mówi. Zależy jej tylko, aby sprzedawane prace były dobre i możliwie łatwe w odbiorze, o zrozumiałej formie. Na poniedziałek przygotowuje właśnie nową wystawę malarstwa. Drobna blondynka sama rozwiesza obrazy na ścianach. Tym razem będzie to para młodych twórców: Sylwia Pawelec i Piotr Kin.
- Wernisaży nie robię, nie wymyśliłam jeszcze formuły. Po prostu do galerii nie zmieści się na raz więcej niż 40 osób, a nie chciałabym nikogo pomijać - wyjaśnia.
Oprócz malarstwa i rzeźby wystawia przedmioty ze szkła Piotra Lisowskiego: efektowne patery z kolorowego szkła albo wdzięczne naczynka o "falbankowych" ściankach. - Do tej pory można je było kupić tylko w jednej galerii w Polsce - w Warszawie. Zgodził się sprzedawać także u mnie, bo ma rzeszowskie korzenie. Tworzy niepowtarzalne prace, ma opracowane oryginalne technologie - wyjaśnia Zuzanna Kud. Największe patery kosztują 380 zł, najmniejsze naczynia - ok. 70 zł.
Właścicielka galerii policzyła, że pierwszą wystawę odwiedziło ok. 600 osób.
- Czy coś kupili? - pytam wprost. - Kupili.
Zaczęła bez żadnych reklam. - Wystarczyło zaświecić światło, otworzyć drzwi i ludzie zaczęli wchodzić. Jest potrzeba sztuki - diagnozuje pani Zuzanna. Otworzyła galerię w samym środku światowego kryzysu. Ale jest przecież artystką, a nie biznesmenem. W ogóle nie zwracała uwagi na kryzys, decyzję podjęła wiele lat temu. - Od dawna chciałam mieć galerię, to świat, który rozumiem - tłumaczy. Na to, żeby spełnić swoje marzenie, przygotowywała się przez 10 lat, także finansowo. - Taki miałam cel. Teraz mogę powiedzieć, że robię to dla przyjemności, choć oczywiście liczę, że galeria będzie zarabiać - mówi. Długo szukała odpowiedniego miejsca: gdzie przechodzi dużo osób, które mogą zaglądać choćby przypadkowo. - Wreszcie trafiłam. Sprawdza się. Zaglądają ludzie, którzy nigdy do takich miejsc nie wchodzili, bo mówią: "Nigdy w Rzeszowie nie było galerii". W pobliżu jest Ośrodek Pomocy Społecznej. Osób, które go odwiedzają, nie stać na obrazy, ale i tak przychodzą. Jest mi bardzo miło - opowiada artystka.
Sztukitera - taka nazwa ma sugerować, że tu jest sztuka współczesna. - Poza tym brzmi zabawnie - uśmiecha się właścicielka. Zuzanna Kud sprzedaje obrazy artystów z całej Polski, bez ograniczeń stylistycznych, wiekowych. Jedyna zasada, jaką przyjęła, brzmi: "Jeśli ktoś chce u mnie sprzedawać, powinien przygotować wystawę swoich prac. Żadnej komercji". Wystawy zmieniają się co trzy tygodnie. Ma już rozpisany grafik na przyszłość. - Po otwarciu każdego dnia przychodziło do mnie od czterech do siedmiu profesjonalnych artystów, którzy chcieli sprzedawać swoje prace. Oprócz tego sama nieustannie szukam interesujących twórców - mówi. Zależy jej tylko, aby sprzedawane prace były dobre i możliwie łatwe w odbiorze, o zrozumiałej formie. Na poniedziałek przygotowuje właśnie nową wystawę malarstwa. Drobna blondynka sama rozwiesza obrazy na ścianach. Tym razem będzie to para młodych twórców: Sylwia Pawelec i Piotr Kin.
- Wernisaży nie robię, nie wymyśliłam jeszcze formuły. Po prostu do galerii nie zmieści się na raz więcej niż 40 osób, a nie chciałabym nikogo pomijać - wyjaśnia.
Oprócz malarstwa i rzeźby wystawia przedmioty ze szkła Piotra Lisowskiego: efektowne patery z kolorowego szkła albo wdzięczne naczynka o "falbankowych" ściankach. - Do tej pory można je było kupić tylko w jednej galerii w Polsce - w Warszawie. Zgodził się sprzedawać także u mnie, bo ma rzeszowskie korzenie. Tworzy niepowtarzalne prace, ma opracowane oryginalne technologie - wyjaśnia Zuzanna Kud. Największe patery kosztują 380 zł, najmniejsze naczynia - ok. 70 zł.
Właścicielka galerii policzyła, że pierwszą wystawę odwiedziło ok. 600 osób.
- Czy coś kupili? - pytam wprost. - Kupili.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Nowa galeria w mieście, handlowa w pewnym sensie
res_js
28.01.12, 09:12
Duży plus :) powodzenia.»
Najczęściej czytane
- Kibice żużla: "Lee, zawsze będziesz jeździł z nami" [ZDJĘCIA]
- Policja szukała 5-latka, a chłopcem opiekował się ojciec
- PRz vs. inne uczelnie: czyje juwenalia lepsze? [SONDAŻ]
- Obrażenia klatki piersiowej przyczyną śmierci Richardsona
- Tragiczny wypadek Lee Richardsona [ZOBACZ WIDEO]
- "Cyrk. Twoja rozrywka, ich cierpienie". Protest przed Zalewskim
- Moja Pierwsza Komunia... Dlaczego miałam dwie i koczek...




więcej zdjęć